PL

EN

14. Konferencja Wody opadowe - aspekty prawne, ekonomiczne i techniczne

Data 07.10.2019

Wody opadowe trzeba zatrzymać i wykorzystać

90 procent wód opadowych w miastach jest odprowadzanych do systemów odpływowych. Naszym zadaniem jest zatrzymać je na miejscu i wykorzystać, mówili specjaliści obecni na 14.Konferencji “Wody opadowe – aspekty prawne, ekonomiczne i techniczne” w Poznaniu.

Na konferencję organizowaną przez firmę Abrys przyjechało do Poznania 120 ekspertów od zagospodarowania wód: przedstawiciele samorządów i świata nauki, projektanci infrastruktury, architekci krajobrazu. We współpracy między różnymi sektorami leży bowiem sukces zmian w tym zakresie.

Człowiek przez stulecia zmieniał krajobraz w miastach, coraz bardziej zagęszczając zabudowę i regulując stosunki wodne. Wskutek tego dziś zmagamy się z wieloma problemami, które nie zawsze kojarzymy z wodną praprzyczyną, mówiła dr hab. inż. Anna Januchta-Szostak z Politechniki Poznańskiej i wymieniała: miejskie wyspy ciepła, susze, upały, podtopienia i powodzie, a także m.in. przeciążenia sieci kanalizacyjnej.

Pierwsze tendencje do odwrotu negatywnych zmian pojawiły się w miastach Europy Zachodniej jeszcze w latach 60. XX wieku. Wtedy dotyczyły głównie zagospodarowania terenów nadrzecznych, wcześniej wykorzystywanych industrialnie. W latach 80. wraz ze wzrostem świadomości ekologicznej dostrzeżono walory przyrodnicze wody i zwrócono większą uwagę na jej ochronę. Od początku XXI wieku pojawiła się praktyka zagospodarowywania wody w miejscu opadów. W niektórych krajach, np. w Niemczech, jest to nakaz prawny regulowany odpowiednią ustawą.

Dr Sebastian Szklarek z Europejskiego Regionalnego Centrum Ekohydrologii PAN, autor bloga “Świat Wody”, zwrócił uwagę na rozwiązania prawne, jakie mogą podnieść poziom zagospodarowania wód w miastach. Są to np. wyłączenie wód opadowych z definicji ścieków, wprowadzenie mocą ustawy Prawo wodne opłat “od deszczu” oraz powstanie wytycznych dotyczących adaptacji miasta do zmian klimatu.

Polskie miasta są na różnym etapie wdrażania strategii na rzecz zatrzymania wody w mieście. W Łodzi wprowadzane są w życie standardy opracowane przez Stowarzyszenie Architektury Krajobrazu, w Krakowie od wielu lat istnieją systemy finansowego wsparcia dla indywidualnych systemów retencyjnych, konkurs dla retencjonujących wodę mieszkańców rozpoczął w tym roku Wrocław, a Gdańsk, oprócz wielu inwestycji, np. w ogrody deszczowe może się pochwalić sporym udziałem mieszkańców w procesie decyzyjnym (poprzez panele obywatelskie podejmują oni decyzje).

Uczestnicy konferencji mieli okazję zapoznać się z berlińskimi przykładami podczas wizyty studyjnej.

Obecnie, jak wszystkie duże miasta, Berlin zmaga się ze skutkami urbanizacji, wzmożonej przez zmiany klimatu. Chodzi o nadmierne i nawalne opady, niewystarczającą wydajność systemów kanalizacji deszczowej, a zatem zalewanie ulic i budynków, a także fale upałów, dające zjawisko miejskich wysp ciepła, skutkujące suszą, brakiem wody dla roślin i negatywnym wpływem na zdrowie mieszkańców.

By temu zapobiec, wprowadza się rozwiązania nazywane błękitno-zieloną infrastruktura. Ich celem jest zatrzymanie i wykorzystanie wody w maksymalnym stopniu w miejscu opadu. Mogą to być przepuszczalne nawierzchnie jezdni i chodników, zielone dachy, wiaty przystankowe, torowiska, pod którymi znajdują się instalacje rozsączające lub gromadzące i wykorzystujące wodę – do podlewania zieleni, spłukiwania toalet czy zasilania stawów retencyjnych. W obrębie zieleni miejskiej stosuje się rozwiązania typu niecek retencyjnych, do których napływa woda z jezdni poprzez specjalnie obniżone krawężniki, rowów bioretencyjnych i infiltracyjnych, a także tworzy ogrody deszczowe, do których odprowadzana jest woda.

Kalina Olejniczak

Zdjęcia

Witryna abrys.pl korzysta z plików cookie. Więcej informacji Zamknij